sobota, 6 sierpnia 2016

Pocztowki ze Szkocji - budownictwo kiedys i dzis.




Po moim ostatnim wpisie o Culross zabytkowym miasteczku, Krystyna Bozenna i Ewa, zaciekawiły sie tym jak współczesna Szkocja (architektonicznie) się prezentuje. Niestety nie mam w swoim posiadaniu zbyt wielu zdjęć które by to dobrze zilustrowały. Mam wrażenie ze Glasgow byłoby tu znacznie lepszym przykładem. Ja jednakże Glasgow nie znam wcale. 
Większą część Edinburgh obejmują budynki stare. Te nowoczesne można głownie spotkać na peryferiach. Znalazłam jednakże w swoich zbiorach kilka zdjęć które być może przybliżą trochę wygląd współczesnej stolicy Szkocji.

O współczesnym budownictwie tak naprawdę niewiele wiem. Wielka Brytania nie ucierpiała aż tak bardzo w czasie wojny. Dlatego tez współczesna Szkocja to interesująca mieszkanka starego i nowego. Większość miast i miasteczek nadal ma do dyspozycji mieszkania których powstanie datuje się na czasy Wiktoriańskie, Edwardiańskie lub wcześniejsze. W tych budynkach, oczywiście adaptowanych do naszych potrzeb, nadal mieszkają i funkcjonują ludzie. Niektóre mieszkania w starym budownictwie w miastach nie maja pralek, dlatego system pralni miejskich nadal tu funkcjonuje.

Chyba najczęściej spotykane będą tu budynki z czasów rewolucji przemysłowej, czyli czasów Wiktoriańskich. Wtedy to wiele ludzi ze wsi wyemigrowało do miast w poszukiwaniu pracy w fabrykach. Stad tez powstała potrzeba wybudowania dla nich wielu nowych mieszkań.

Krolowa Wiktoria i książę Albert wsławili się miedzy innymi swoja misja by wybudować nowe mieszkania dla przeludnionych miast i zapewnić ludności bardziej higieniczny tryb życia. Domy te datuje się na 1837–1901, czyli lata panowania Wiktorii.
Mozna je miedzy innymi rozpoznać po dacie wzniesienia budynku widocznej na froncie. Nie jest to jednak reguła i wiele budynków z epoki Wiktoriańskiej takiej daty nie nosi.

 



Inna charakterystyczna cecha wielu z tych budynków są wąskie klatki schodowe gdzie niemalże każdy schodek jest innej wysokości. Kiedy wchodzimy po takich schodkach do góry to się potykamy, schodząc w dol niemal niemal się ześlizgujemy na wychodzonym i wąskim stopniu.  Wiele z tych mieszkań wyposażone zostało w tak zwane "sash windows". Okna te maja pojedyncza szybę która dzieli się na malutkie szybki. Otwiera się takie okno poprzez podniesienie dolnej części do góry. Przez to, mieszkając na pietrze jest rzeczą niemożliwa by okna takie z zewnątrz umyć samodzielnie. Trzeba płacić za usługę. Ponadto te starsze i zaniedbane szyby telepią się w swoich ramach i wieje od nich strasznie. 



Jednym z usprawnień życia mieszkańców miast było wyposażenie ich mieszkań w kominki. Taki kominek znajdował się w każdym pokoju, dzięki tym kominkom panorama dachów w na przykład Edinburgh ma swój charakterystyczny wygląd. Teraz się je usuwa całkiem lub blokuje i stanowią jedynie element dekoracyjny.

 
 



Zaczeto tez wyposażać mieszkania w gazowe oświetlenie a także w bieżąca wodę i toaletę. Czasami toalety te były na zewnątrz a czasami wewnątrz. Niektóre z tych toalet były kiepsko skonstruowane, zbierały się w nich gazy z.... no wiadomo z czego, przez co potrafiły spontanicznie wybuchać. Oczywiście warunki bytowania różniły się znacznie pomiędzy klasami. 



Imigracja nie jest zjawiskiem nowym w Wielkiej Brytanii, czego dowody sa wyraźnie widoczne w tutejszej architekturze.
 

Tyle się tych starych budynków ostało ze tradycja i nowoczesność stoją razem ramie w ramie lub raczej ściana w ścianę. Sa w Edinburgh miejsca takie jak Quatermile  które są tego najlepszym przykładem. Budynki ze szkła i stali tuz obok starych kamienic.  



Nowoczesne budownictwo niewiele rożni się od tego jakie znamy z Europy. Bloki, bloczki i proste tak dobrze nam znane budyneczki . 

 
 
 
 
 
 




6 komentarzy:

  1. Zupełnie inaczej to wygląda niż w Polsce...
    Bardzo ciekawie wygląda stare i nowe , ostry kontrast...
    Chociaż ja osobiście bardzo lubię te stare budynki , historyczne, pamiętające tyle pokoleń...
    Dotykasz murów i czujesz te ponad sto lat....fascynujące....
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz zauważyłam ze moja odpowiedz nie została opublikowana. Nie wiem czemu. Jest to ciekawe połączenie architektoniczne jak powiedziałaś Krystyno :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ogladajac angielskie filmy, zawsze zazdroscilam tych slash okien, bo byly takie... very british, takie egzotyczne i inne od naszych. Teraz uswiadomilam sobie, jak sa niepraktyczne. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda to prawda Panterko :D

      Usuń
  3. Bardzo zaintrygowało mnie zdanie, że niektóre mieszkania nie mają pralek. Przecież pralkę można sobie kupić. Chyba że w Szkocji z urzędu instaluje się w mieszkaniach coś w rodzaju centralnego prania?
    No i kto niegdyś mył te niepraktyczne okienka? Nie było przecież wysięgników,ani rozkładanych drabin itp. przynajmniej nie do mycia okienek w domach, gdzie mieszkała klasa robotnicza oraz plebs, najogólniej rzecz ujmując. Nie myli okien? To prawie jak ja, chociaż moje otwierają się normalnie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Hana, z tymi pralkami to raczej system kanalizacji wchodzi w paradę. Pralki w Szkocji nie sa (zazwyczaj) umieszczane w łazienkach ale w kuchniach. Jeśli tam nie ma odpowiedniego odpływu to nici z pralki. Tak ja to rozumiem. Dodatkowo duzo mieszkań to mieszkania pod wynajem, jeśli właściciel mieszkania pralki nie zapewni to jej nie będzie. Natomiast coraz więcej mieszkań taka pralkę posiada, prawdopodobnie więcej takich niz tych bez pralki :) Szczerze mowiac to nie mam pojęcia kto i jak je myl! Moze opuszczali sie na linkach? Albo jednak mieli jakieś długie drabiny po których sie wspinali? Ciekawe :)
      Pozdrawiam

      Usuń