niedziela, 12 kwietnia 2015

Co ma Nicole Kidman do Bo'ness a Szkocja do Gry o Tron?


Prawie kazdy slyszal o Nicole Kidman, a kto slyszal o Bo’ness? Malutkie miasteczko na terenach Szkocji, polozone tuz nad zatoka Firth of Forth  ktorej wody uchodza do morza Polnocnego. A co Bo’ness i Nicole Kidman maja wspolnego? Ano, Nicole i zabytkowa stacja pociagow w Bo’ness razem wystepowali w filmie The Rail man (2013), co prawda stacja w Bo’ness tylko przez ulamek sekundy ale i tak sie liczy! 








Ta sama stacja pociagow w wystepowala rowniez w produkcji The Angel’s Share (2012) oraz w Hollywoodzkiej megaprodukcji The Cloud Atlas (Atlas Chmur 2012) wiecej o miasteczku Bo'ness w tym wpisie owca w deszczu


Nie tylko Bo’ness ale Szkocja ogolnie stanowi tlo do wielu ciekawych filmow, na przyklad slynna scena z Harry Pottera, kiedy to Hogwarth Express pomyka pieknym wiaduktem przez gorski krajobraz, krecona byla w Szkocji. Zdjecie Hogwarth Express pochodzi z muzeum pociagow w miescie York do ktorego zawitalam z wizyta kilka lat temu. Sam York i wyzej wymienione muzeum zasluguja na osobny wpis.





Z czego jeszcze, oprocz whisky, haggisa oraz kiltow slynie Szkocja? Z zamkow! Kazdy kto pragnie sfilmowac sceny historyczne dziejace sie na dziedzincach lub w zamkowych komnatach wie o tym doskonale. Znakomitym przykladem bedzie Hamlet (w rezyserii Franco Zeffirelli z udzialem Mela Gibsona, Glenn Close, Heleny Bonham-Carter z 1990) krecony w zamku Blacknes, polozonym jakies 10 minut jazdy od Bo’ness.



 

Innym znakomitym przykladem bedzie zamek Doune ktory wystepuje jako Witerfell w  niektorych secenach pilotowego odcinka serialu Game of Thones (Gra o tron).
Popularny serial HBO nie byl aktorskim debiutem tego zamku poniewaz juz wiele lat wczesniej pojawil sie on w kultowej produkcji Monty Python i Swiety Graal z 1974’go roku.



   
 Dla fanow komiksowych ekranicacji Marvela okolo godziny jazdy z Edinburgh znajduje sie miasteczko Culross gdzie krecono niektore sceny z filmu  Kapitan Ameryka, Pierwsze Starcie (2011). Ktore to miasteczko dzieki swojej malowniczosci stalo sie tlem i innych filmowych produkcji. 
 



 Sama stolica Szkocji rowniez posluzyla wielu fimowym produkcjom za tlo, czy to będąc inspiracja i modelem dla przepięknego  filmu  "The Illusionist", Sylvaina Chomet z 2010 roku.


Czy tez tłem dla "Burke and Hare" (2010), nakręconej  w Edinburgh, opartej na faktach malowniczej  historia o dwoch prawie ze „uroczych” mordercach ze stolicy Szkocji.





Nie tylko te wymienione w powyzszym wpisie ale tez wiele innych filmow bylo kreconych w calosci lub czesciowo na terenie Szkocji. Polecam miłośnikom czarnego humoru.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Pod podszewka Edinburgh






Edinburgh perła północy, miasto poetów, artystów, naukowców oraz wszystkich innych. Słynie ze swoich uniwersytetow, surowej acz imponującej architektury, wygaslego wulkanu w samym srodku miasta oraz zmiennej pogody. Wedlug legendy położony na siedmiu wzgorzach, obfituje w atrakcje turystyczne oraz duchy.

Szczegolnie gwarnie i ciekawie jest na ulicach Edinbugh podczas festiwalu Fringe, kiedy to do stolicy zjezdzaja wszelakiej maści artysci. Na Royal Mile (ulica łącząca  Hollyrood Palace, siedzibe Krolowej oraz Edinburgh Castle) na kazdym kroku, ktos zongluje, polyka noze, opowiada kawaly, tanczy czy po prostu wyglada inaczej, starajac sie zachecic przechodniow by wieczorem przyszli na jego/jej/ich pokaz. 





 Turysci festiwal uwielbiaja i pomimo zmiennej pogody, kazdy kto chociaz raz przyjechal na Fringe doswiadczenie to sobie chwali. Z perspektywy mieszkancow miasta, festiwal to przyslowiowy „pain in arse” miasto jest zapchane, nie ma gdzie zaparkowac, ulicami nie da sie przejsc i w ogole, no sami wiecie jak to jest!

Laczac w sobie nowoczesnosc z tradycja na wystawach sklepow mozna znalesc wszystko. Od celtyckich upominkow  po pelnowymiarowy stroj Stormtrooper z Gwiezdnych Wojen w jednym z salonow Sony.


Jak to czesto bywa w takich przypadkach, pracujac w stolicy na co dzien prawie juz nie zauwazam jak tu ladnie, za to rzucaja mi sie w oczy ciekawostki. O slynnych podwojnych kranach (jeden na ciepla drugi na zimna wode) to chyba kazdy juz wie. Zaczynaja je wypierac „nowoczesne” jednokranowe umywalki ale sporo sie jeszcze takowych uchowalo. 



Za to nie kazdy wie, ze dzieki unikatowej strukturze mieszkan, w pokojach mozna znalesc na przyklad umywalke. Alez tak, wstajac rano nie musimy od razu podazac do lazienki, zaspane oczeta mozemy umyc stojac przy lozku.



Inna ciekawostka bywa armatura lazienkowa, zaopatrzona w rury poprowadzone na kafelkach a nie pod jak by nakazywal zdrowy rozsadek.



Kolejna pozostałością  po dawnych czasach sa galki od dzwonkow do drzwi. Prawie na kazdym starszym budynku sie takie zachowaly, najczesciej juz nie funkcjonuja. Niektore pieknie odrestaurowane i odmalowane dodaja budynkowi uroku i stylu inne juz nie calkiem. 







Na jednej z klatek schodowych natknelam sie na resztki takiego dzwonkowego mechanizmu. Zgaduje ze kazda z galeczek zaopatrzona byla w sznur prowadzacy do osobnej raczki od ktorej kolejny sznur prowadzil do wlasciwego dzwonka.





Zdarza sie ze przed samymi drzwiami do mieszkania znajduje sie taka galeczka na koncu ktorej takze mocowany byl dzwonek.



Tak jak Edinburgh znalazl sie na liscie 10 najpiekniejszych miast Swiata, tak jeden z pubow  na Morningside (dzielnica miasta) wyladowal na liscie 10 dziwnych miejsc w UK ktore koniecznie nalezy odwiedzic. Z zewnatrz budynek wyglada szacownie i zachecajaco ale na znuzonego podroza wedrowca czyha zawieszona przed drzwiami tabliczka informujaca, ze w tym miejscu nowoczesnosci mowimy stanowcze NIE. 





W tym pubie nie wolno placic karta kredytowa, nie wolno uzywac telefonow komorkowych, aparatow fotograficznych a nawet nosic plecaka.

Inna ciekawa tabliczka znajduje sie na drzwiach pubu, umiejscowionego na Meadows, gdzie dla odmiany wlasciciele uznali, ze szklanka jest zawsze w polowie pelna poniewaz wedlug nich  „Każdy kto przekroczy te drzwi przynosi z sobą radość. Jedni wchodząc, inni wychodząc”







A na koniec akcent polski...... czy tez raczej Azjatycki!